Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej 12 lutego wydał długo wyczekiwany wyrok w sprawie C-471/24 dotyczący stawek WIBOR w kredytach hipotecznych.
Czy orzeczenie to otwiera drogę do masowego podważania umów złotowych, podobnie jak miało to miejsce w sprawach frankowych?
Odpowiedź nie jest jednoznaczna. TSUE wskazał kierunek, ale ciężar oceny uczciwości umów przeniósł na sądy krajowe. Wyjaśniamy, co ten wyrok oznacza w praktyce dla kredytobiorców.
Patrycja Pisarska
Jesteśmy po ogłoszeniu wyroku TSUE z 12 lutego 2026 r. (C-471/24) w sprawach WIBOR-u w umowach kredytowych.
Nie można jednoznacznie wskazać czy jest to pozytywny wyrok i tak przełomowy dla całego rynku kredytów hipotecznych w Polsce jak głoszone było w mediach (dla przykładu przypominamy o m.in. kluczowym wyroku dla spraw frankowych wydanym przez TSUE 3 października 2019 r. C-260/18 w sprawie państwa Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank) czy raczej zamykający furtki do podważania kredytów złotowych ze zmiennym oprocentowaniem opartym o WIBOR.
Pewne jest jedno - każda umowa winno podlegać indywidualnej analizie jej zapisów oraz zbadaniu przez sądy krajowe czy podczas zawierania umów bank przedstawił informacje o ryzyku zmiennej stopy procentowej w sposób przejrzysty i zostały zachowane standardy informacyjne wobec klientów.
TSUE uznał, że sama klauzula odsyłająca do WIBOR-u nie powoduje bowiem automatycznie abuzywność. Przypominamy także, że wyrok z 12 lutego dotyczył umowy zawartej po 2018 r. ( a dokładnie w 2019 r.) nadal oczekujemy na wyroki TSUE w sprawach C-586/25, C-607/25 i C-630/25, które powinny dać szerszy obraz, w jaki sposób należy analizować umowy kredytów ze zmiennym oprocentowaniem opartym o WIBOR.
Tutaj link do całego uzasadnienia TSUE w sprawie C-471/24